Kobieca Perspektywa

PRZEPISY I DIETY

SER PANEER- to co tygryski lubią najbardziej.

I choć z kuchni mogłabym nie wychodzić, szczególnie jesienią, kiedy pogoda nie zachęca do miejskich i wiejskich wojaży, to mimo wszystko cenię sobie szczególnie te potrawy, które nie są pracochłonne i pozwalają mi na zrealizowanie innych obowiązków dnia codziennego.  Tym bardziej jeżeli mogę zrobić coś raz, a później w zależności od składników podać to na wiele sposobów. Dlatego paneer zasługuje na aplauz na stojąco i najniższe pokłony.

ser paneer.jpgSkładniki:

4 litry tłustego mleka, pół szklanki soku z cytryny, przyprawy według uznania.

Przygotowanie:

Mleko gotować do stanu "przed wykipieniem" i stopniowo wlać sok z cytryny. Z mleka oddzieli się serwatka po ok 3-8 minutach, całość przesączamy przez gazę i lekko odsączamy. Gazę zwijamy i na płaskiej powierzchni przyciskamy np. miską z  wodą na godzinkę. Następnie wkładamy do formy i do lodówki. Jeżeli dodałaś sól lub cukier, świetnie nadaje się do kanapek i spokojnie może postać do 3-4 dni. Natomiast jeżeli go pokruszysz i wysuszysz, to przetrzymywany w płóciennym worku wytrzyma nawet do kilku tygodni. Jednak świeży jest najlepszy.

Mój sposób:

Ja dodaję szczyptę kruszonych migdałów, wanilii, wiórek kokosowych i startej czekolady. Ale na prawdę szczyptę, aby się nie rozpadły. Zagniatam i formuję kulki,  gotuję ok 10 min w mocno słodkiej wodzie i obtaczam w wiórkach kokosowych. Odstawiam na kilka godzin do lodówki (warto przykryć, aby nie przeszły zapachami) i smacznego. Absolutny obłęd.

Chętnie poznam Twoją opinię :)